 |
(zdjęcie ze strony dolny-slask.org.pl) Miedzianka sprzed lat >klik< | | | | | | | | | | | | | | | | | |
Dzień dobry/ Dobry wieczór po długiej nieobecności. Moje blogowanie jakoś ustało i to nie tylko z pozycji piszącej blog, ale też czytającej różne inne. Ogromnie dużo czasu to pochłania, a oprócz tego jest tyle rzeczy do zrobienia, do przeczytania, obejrzenia i w ogóle. A poleniuchować też trzeba :)
Coś jednak mnie tu przyciąga, więc może teraz czymś się podzielę raz na jakiś czas lub może częściej. A zdjęć z wyjazdów i uszytków jest całkiem sporo. Wiem, że wszystkiego nie nadrobię (już kiedyś próbowałam, za dużo tego było by opisać).
Myślę, że teraz nie będę robić opisów, tylko krótkie, rzeczowe zdania i więcej zdjęć. Jest jedno takie forum (które znam), gdzie kilka osób tak właśnie robi i wszystko miło się przegląda i czyta.
Może w związku z tym, że teraz za oknem szaro, buro, wiatr hula (już mi dwa razy prąd odcięło), to zacznę od wiosennego wyjazdu do Miedzianki.
Start w Janowicach Wielkich, potem wzdłuż Bobru, na Trzcińsko i Wojanów, potem polem, lasem, "Rudawskim Parkiem Narodowym", żółtym szlakiem... hej ho
jechaliśmy aby...
..."poczytać" na wzgórzu herbacianym w Bukowcu w bibliotece hrabiny...
...napić się kawy w folwarcznej kawiarence i zjeść do niej (do kawy) pyszną bułkę z makiem, kupioną w sklepie przy stacji w Janowicach Wielkich (maja tam naprawdę przepyszne drożdżówki).
Park Krajobrazowy w Bukowcu >klik<
...powspinać się kręcąc powolutku na Przełęcz Pod Bobrzakiem...
...mieć pięęęęękny zjazd od Czartaka (schronisko) do Rędzin, by później znów podjechać na Przełęcz Rędzińską i dalej do Miedzianki.
Z Mniszkowa nie jechaliśmy jednak żółtym szlakiem rowerowym, tylko dalej asfaltem, gdzieś w połowie drogi miedzy Mniszkowem a Janowicami, przy strumyczku (uważając, bo to na zjeździe, a zjazd też baaardzo przyjemny) odbiliśmy w polną drogę, nieco w górę lądując niemal przy nowo otwartym browarze miedziankowym.
>klik<
Gdy tam byliśmy w maju, to był pierwszy tydzień od otwarcia i choć sam budynek jakoś nie pasował nam do miejsca; (bo zbyt nowoczesny, kanciasty, szklany, surowy), to atmosfera, wystrój, piękny widok zza szyby i tarasu na Rudawy Janowickie, dobre jedzonko i niby najważniejsze - piwo, które browar oferuje przysłania ten szczegół, który nie ma później żadnego znaczenia, a to, że z wnętrza, dzięki szklanej ścianie można mieć oko na to co za nią, jest "plusem dodatnim"...
a pięknie jest... o każdej porze roku.
Co do piwa, to próbowaliśmy wszystkich. Mnie najbardziej odpowiada "górnik" a chłopakom "cycuch janowicki". Nazwy mówią same za siebie :)
Z tego co wiem, miejsce dalej się rozwija, wzbogaca i ludzie tam ciągną by miło spędzić czas, a można tam posiedzieć, uwierzcie. http://browar-miedzianka.pl/
My trochę się zasiedzieliśmy, a potem w deszczu i wietrze szukaliśmy miejsca na rozbicie namiotów gdzieś pod Miedzianką. Z trudem, ale znaleźliśmy (zmoczyłam przy tym buty), łażąc po łące w te i we wte, by miejsce było dość równe. Jednak rano pociągiem wróciłam do domu (w mokrych butach niefajnie się pedałuje).